Gumy i plastry nikotynowe
Od dawna najczęściej reklamowanym wspomagaczem podczas rzucania palenia są gumy i plastry nikotynowe, mające powstrzymać głód papierosa i skutecznie wyeliminować chęć sięgnięcia po niego. Ale jak jest naprawdę, czy to rzeczywiście złoty środek, który spowoduje wygraną z nałogiem? Prawda jest taka, że każde stosowane tego typu środki, chociażby były najdroższe i reklamowane jako najlepsze na rynku, bez naszej silnej woli i prawdziwego przekonania o chęci rzucenia palenia nie pomogą. Środki takie pomagają w pozbyciu się uzależnienia fizycznego, jednak nie tutaj tkwi nasz problem. To świadomość utraty czegoś ważnego powoduje w konsekwencji strach i niechęć do odłożenia papierosów.
Gumy i plastry stosowane w takich terapiach zawierają niewielkie ilości nikotyny, które są wprowadzane do naszego organizmu jako środek zastępczy dla papierosa. Trzeba pamiętać, że zdecydowanie się na taką kurację nie może być połączone z równoczesnym paleniem, ponieważ może to doprowadzić do poważnych zatruć nikotyną. Guma nikotynowa nie jest zwykła gumą do żucia, przede wszystkim jest twarda, więc osoby mające problemy z zębami, powinny odpuścić sobie ten rodzaj terapii. Nie można takiej gumy żuć jak zwykłej np. gumy miętowej – nikotyna powinna uwalniać się powoli, a zbyt intensywne żucie może skończyć się zgagą, zaburzeniami rytmu serca itp. Gumy mają przy tym dosyć wyrazisty smak i dopiero to pozwala nam zrozumieć jak ohydną substancją jest nikotyna. Podstawą tutaj, tak jak przy stosowaniu każdego leku, będzie zapoznanie się z ulotką dołączoną do produktu.
Jedną z zalet jakie mają plastry nad gumami, jest chociażby to, ze nie musimy tak bardzo obawiać się o swoje zęby. Plastry stosuje się tylko podczas naszej aktywności (w ciągu dnia), czyli przyklejamy rano, a wieczorem odklejamy. Istnieją też (w przypadku silnych uzależnień i specyfiki produktów – ponieważ nie zawsze mogą być stosowane razem) terapie mieszane – plastry i gumy. Plastry i gumy występują w odmianach silniejszych i słabszych, a ich dobór zależy od stopnia naszego uzależnienia. Trzeba też wiedzieć, ze nie mamy gwarancji, ze taka terapia i wydane na nią duże pieniądze, przyniosą jakieś rezultaty. 70-80% osób stosujących tą metodę, wraca jednak do palenia.